Carpaccio z opiekanej polędwicy wołowej z serem pleśniowym Castello i czarnym kawiorem

Jadłem w podobny sposób przygotowana wołowinę już kilka razy i cieszę się, że mam okazję podzielić się z wami tym przepisem. Delikatną wołowinę taką jak polędwica trzeba jeść w jak najmniej przetworzonej formie. Najlepiej na surowo. Nie ma nic lepszego niż tatar z polędwic.

Do steków lepiej nadają się poprzerastane tłuszczem kawałki antrykotu lub rostbefu. Ale do rzeczy. Jeśli lubicie surowe mięso, niebieski ser, kawior i dobry trunek, to pokochacie tę przekąskę. Chodzi o to, żeby natrzeć polędwicę wędzonymi przyprawami (np. wędzoną papryką lub solą), żeby mięso nabrało charakteru grillowania. Następnie przez dosłownie kilka sekund obsmażamy polędwicę i podsmażamy, żeby dało się ją pokroić na cienkie plastry.

Składniki:

  • 500 gramów polędwicy świeżej wołowej
  • opakowanie sera pleśniowego Castello, np. Danish Blue
  • opakowanie czarnego kawioru
  • oliwa truflowa
  • łyżka masła
  • gałązka rozmarynu
  • 2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
  • sól morska (najlepiej wędzona)
  • roszponka lub rukola do przybrania
  • pistacje do przybrania

 

Wykonanie:

  1. Polędwicę opłucz, osusz i wyczyść z wszelkich błonek i tłuszczu. Natrzyj mięso dokładnie papryką i pieprzem i odstaw na min. 30 minut.
  2. Rozgrzej mocno patelnię, dodaj łyżkę masła i dodaj rozmaryn, aby mięso nabrało aromatu tego zioła. Obsmażaj przez 15-20 sekund z każdej strony i odstaw na ręcznik papierowy, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
  3. Zawiń mięso w folię spożywczą i włóż do zamrażalnika na ok. 2 godziny, aż będzie półtwarde. Pokrój bardzo ostrym nożem na plastry 3 mm i rozgnieć delikatnie dłonią.
  4. Na sałacie układaj plastry wołowiny, a na nich kawior. Posyp wszystko solą morską i skrop oliwą truflową. 

 

Smacznego!

Tomek Czajkowski – autor bloga MagicznySkladnik.pl

Tomek dzieciństwo spędził w domu z dużym ogrodem, na którym każdego lata dojrzewały świeże owoce i warzywa. Jego pierwszym daniem był francuski tost jaki przyrządził rodzicom na śniadanie. Choć jest zdeklarowanym mięsożercą, posiadanie siostry wegetarianki otworzyło przed nim świat warzyw na nowo. To jej menu skłoniło go do ciągłego poszukiwania nowych składników.
Największy boom jego umiejętności kulinarnych przypada na pobyt w Anglii w 2006 i 2007 roku. Fabrykując doświadczenie gastronomiczne, dostał pracę w dwóch restauracjach w Windsor pod Londynem. Trafił na głęboką wodę. Praca była ciężka, ale wiele się na uczył, szczególnie kuchni śródziemnomorskiej. Od tamtej pory zaraził się miłością do najlepszych składników kulinarnych.
Tomek realizuje się w przesiadywaniu w kuchni, ale na co dzień pracuje w innej branży. Z wyksztalcenia jest PRowcem. Po studiach we Wrocławiu przeprowadził się do Warszawy, gdzie od 2010 roku pracuje w agencjach reklamowych, jako specjalista marketingu w blogosferze.
W 2013 roku założył bloga o nazwie Magiczny Składnik, który jest rejestracją jego poszukiwań i inspiracji kulinarnych. Na blogu skupia się na wykorzystaniu konkretnego produktu, ugotowania go i pokazania z najlepszej strony. To składniki jest tutaj bohaterem i opowiada historię.
Najbardziej motywują go czytelnicy, którzy sami gotują dania z bloga i im smakuje.